moje małe Boże Narodzenie

Cisza… tylko za oknem słychać odgłosy ulicy, zdenerwowani ludzie trąbią na siebie w autach stojących w długich korkach, słychać posapywanie ciężarowych samochodów i szum deszczu przelewający się po drodze. Siedzę sama w pustym pokoju, przede mną walają się sterty papierów, którymi jeszcze dzisiaj musze się zająć. Próbuję ogarnąć kilka rzeczy naraz tylko po to, by wyjść z pracy punktualnie o 15. Nagle z dołu docierają do mnie odgłosy dziecięcego śmiechu. W sumie to nic dziwnego w miejscu, gdzie na metr kwadratowy przypada kilkoro dzieci.

W jednej chwili w mojej głowie rodzi się myśl – narodziny każdego z nich, dla ich rodziców były małym Bożym Narodzeniem. Dociera do mnie, że pośpiech dnia codziennego, gonitwa za niewiadomo czym, szybkie tempo życia i konsumpcyjne podejście do niego, nie prowadzą do niczego dobrego. Gonisz całe życie za tym co wszyscy, bo w końcu trzeba wziąć udział w wyścigu szczurów i kiedy najmniej się tego spodziewasz w Twoim życiu zdarza się coś, co powoduje, że nagle zatrzymujesz się w półkroku. Czujesz się wdeptana/wdeptany w chodnik i nie wiesz co zrobić dalej. Może nie warto zastanawiać się nad sprawami, nad którymi i tak nie mamy kontroli, może trzeba zmienić taktykę wobec życia z mieć na być?

Po co nam kolejny drogi prezent, po co piąte ciasto czy naste danie wigilijne? Jak znam życie i tak duża cześć tego, co teraz tak pieczołowicie przygotowujemy do jedzenia po świętach, wyląduje w koszu, a my po kilku dniach siedzenia w kuchni, podczas kolacji wigilijnej będziemy tak zmęczeni, że będziemy myśleć tylko o tym, by móc się w końcu położyć spać.  W czasie Bożego Narodzenia spróbujmy zbliżyć się do drugiego człowieka, spróbujmy  wybaczyć krzywdy, zapomnieć to, co złe? Może warto kolejny raz zaryzykować? Nie bać się swojej naiwności i iść za głosem serca a nie rozumu. Niech w tym świątecznym okresie rządzą emocje, te dobre: miłość, przyjaźń, radość a zimne kalkulacje zostawmy na resztę roku.

Życzę wszystkim nie tyle pięknego wigilijnego stołu, co bliskich wokół niego, nie drogich prezentów, lecz czasu poświęconego najbliższym i przez najbliższych, chwili zadumy nad wydarzeniami z Betlejem sprzed ponad 2000 lat i miejsca w naszych domach dla nowonarodzonego Dzieciątka.

Wesołych Świąt !