Zamioculcas – zielone zagrożenie dla dzieci

 

Od kilku lat coraz częściej roślinę tę możemy zauważyć w miejscach publicznych: biurach, urzędach, galeriach handlowych, restauracjach czy w końcu w naszych domach. Nic w tym dziwnego w końcu nie dość, że dobrze wygląda to jeszcze jest mało wymagający i odporny na niekorzystne warunki.

Przywędrował do nas z Tanzanii i Zanzibaru, gdzie w klimacie podzwrotnikowym rośnie na glebach raczej ubogich. Często też bywa wystawiany na próbę suszy, a dostęp do światła ograniczają mu wyższe rośliny. Zahartowany w tak trudnych warunkach, zyskał sobie miano „rośliny żelaznej”. w warunkach panujących w naszych pomieszczeniach, w okresie zimowym wystarczy, że będziemy pamiętać o podlewaniu raz w miesiącu a w okresie wiosenno – letnim raz na dwa tygodnie.

Niestety mało kto wie, albo chce wiedzieć, że jego liście są szkodliwe dla zdrowia dzieci, które często chcą po nie sięgnąć, w końcu coś co ma ładny ciemnozielony kolor i do tego pięknie błyszczy musi zaciekawić dziecięce umysły. A że dziecko poznaje świat głównie przez dotyk i smak, większość przedmiotów wkłada do buzi. I tutaj może zacząć się problem. Będąc ostatnio w galeriach handlowych, zauważyłam, że rośliny te są tak umieszczane, że dosięgnięcie ich przez małe dziecko nie jest żadnym problemem. A zjedzenie liści może spowodować reakcję alergiczną czy długotrwałe szczypanie języka z jego opuchnięciem włącznie. W nielicznych przypadkach, nie obędzie się bez pomocy lekarskiej.

W trosce o zdrowie i bezpieczeństwo naszych dzieci, warto zwrócić uwagę na tą z wyglądu niepozorną roślinę, by mogła ona cieszyć nasze oko bez lęku o innych. Wystarczy ustawić doniczkę z rośliną na wysokości gdzie dziecięce rączki jej nie dosięgną, a w miejscach publicznych pilnować co nasze dziecko wkłada do buzi.

Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy :)

2 myśli nt. „Zamioculcas – zielone zagrożenie dla dzieci

  1. Uwaga!
    Właśnie miała okazję zobaczyć jak przykre może być spotkanie dziecka z tą rośliną.Posiadam w domu dwie,mała zerwała listek i zanim zdąrzyłam zareagować włożyła do buzi,płacz i odruch wymiotny.Myślałam ze dławi sie kawałkiem,nie więc musiałam sprawdzić skąd tak gwałtowna reakcja sama spróbowałam -papryczka chili to przy tym pikuś minęło kilka godzin z ust drętwienie już zeszło ale na języku nadal czuję.

    • tym bardziej, trudno mi zrozumieć, że roślina ta jest tak bardzo rozpowszechniona… Zdrówka dla Maluszka!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>